Przejdź do głównej zawartości

Posty

Zobacz, usłysz i wyczuj- ocena oddechu

Oddech to oznaka życia. Jeśli go tracisz to znaczy, że umierasz. To nie tętno jest kluczowym parametrem weryfikowania stanu poszkodowanego podczas udzielania pierwszej pomocy tylko właśnie oddech. Dlaczego? Pomiar tętna bez przyrządów w ogóle nie nadaje się do celów diagnostycznych w przypadku, gdy trzeba działać szybko i podejmować wiarygodne decyzje. Kiedy zadbasz już o bezpieczeństwo swoje i poszkodowanego, sprawdź czy człowiek, któremu udzielasz pierwszej pomocy jest przytomny. Zapytaj go: Halo! Słyszysz mnie? Potrząśnij lekko jego ramię. Kiedy następuje chwilowa utrata przytomności, powrót do świadomości trwa do 60 sekund. Jeśli zachodzi podejrzenie omdlenia, zapewnij poszkodowanemu dopływ świeżego powietrza i unieś nogi do góry. Po odzyskaniu przytomności ułóż w pozycji bocznej bezpiecznej i wezwij pogotowie. Jeśli po minucie sytuacja nie ulega zmianie, a z poszkodowanym nie ma kontaktu przystępujesz do oceny oddechu. W pierwszej pomocy obowiązuje zasada 10 sekund ...

Jak skutecznie udrożnić drogi oddechowe?

Algorytm udzielania pierwszej pomocy czyli jak krok po kroku uratować ludzkie życie jest dziecinnie prosty, niestety w sytuacji dla nas nowej teoria niekoniecznie idzie w parze z praktyką. O ile ocena świadomości - Halo, czy mnie słyszysz?  i wołanie o pomoc są dość łatwe w realizacji, o tyle ocena obecności oddechu wymaga skupienia naszej uwagi i wyłączenia myśli. Oddech to oznaka życia, jeśli go nie ma robi się bardzo groźnie. Żeby móc ocenić oddech u osoby nieprzytomnej należy udrożnić drogi oddechowe. U poszkodowanego u którego nie doszło do urazu okolic głowy i szyi, należy zastosować odchylenie głowy tzw. rękoczyn czoło - żuchwa (powyższa grafika). Jedną dłoń kładziemy na czole, a palcami drugiej łapiemy za podbródek i podnosimy tak, by broda była skierowana jak najbardziej ku górze. Wysuwamy żuchwę. Najlepiej zrobić to w pozycji, w której zastaliśmy poszkodowanego. Jeśli sprawia nam to trudność odwracamy go na plecy i dopiero wtedy udrożniamy drogi oddechowe...

3 zasady bezpiecznej pierwszej pomocy

Kiedy udzielasz pierwszej pomocy musisz zawsze zadbać o własne bezpieczeństwo. Może zdarzyć się tak, że będziesz jedynym świadkiem wydarzenia, który ma szansę uratować czyjeś życie. Nie zepsuj tego! Jeśli źle zabezpieczysz siebie lub pochopnie wykonasz czynności preratownicze możesz narazić swoje zdrowie, a nawet życie. Co to znaczy? Miejsce zdarzenia powinno być całe ogarnięte Twoim spojrzeniem, staraj się być dokładny. Nie podchodź za szybko. Zorientuj się, co się stało, kto potrzebuje pomocy i dlaczego. Zachowaj szczególną ostrożność. Natomiast jeśli już przystępujesz do udzielania pierwszej pomocy, do kontaktu face to face pamiętaj o rękawiczkach i maseczce. Może to być pocekt mask lub tradycyjna z ustnikiem, chowana w portfelu, kieszeni czy breloku. Po pierwsze Zabezpiecz miejsce zdarzenia. Jeśli jest to wypadek drogowy to bryłą własnego auta. Doświetl wszystko. Jeśli ktoś upadł na przejściu dla pieszych, wstrzymaj ruch i poproś o pomoc. Nigdy nie przystepuj do c...

Łańcuch przeżycia- wszystko zależy od Ciebie

Dodaj podpis Łańcuch przeżycia to ciąg działań, które wykonane po sobie odpowiednio szybko mogą uratować życie. W łańcuchu nie liczy się konsekwetne wykonanie czynności po czynności ale w ogóle sama chęć udzielenia pomocy drugiemu człowiekowi. Nie liczy się też jakość podjętych działań tylko w ogóle podjęte działania. Nie bójmy się pomagać! Jakie powinny być działania ratownicze? Skuteczne. Żeby mogły takie być trzeba je utrwalać non stop. A jak to robić w teorii? No właśnie. Z pomocą przychodzą nam media, symulacje video, obrazy i... kursy ratownicze. Pracownicze kursy z zakresu pierwszej pomocy są bardzo okrojone i najczęściej właśnie teoretyczne. Ten kto dotknął w swoim życiu chusty trójkątnej lub defibrylatora miał wielkie szczęście:) Wracając do naszego łańcucha przeżycia i poszczególnych jego etapów. Pierwsze ogniwo jest bardzo intuicyjne bo najczęściej w stresie nie jesteśmy nic w stanie zrobić oprócz wykonania telefonu. Ok. Tak też można. Tylko czy ...

A firebird

Rachel is Phoenix's mother. They live in Australia. One year ago, Phoenix had sudden cardiac arrest when he left the water. From birth he had LQTS confirmed, type one. He was taking medicine.  Despite this, the unfortunate event could not be avoided. Phoenix is ​​now seven years old and implanted with ICD. To this day, the whole family lives on what happened last year. What's your name? - Rachel March, I am 30 years old. Where are you from? - Newcastle, Australia Who in your family suffers from LQTS? - Myself! We haven’t been able to trace it back to which side of the family it came from.. yet. My son (7) and one of my twins (18m) inherited it from me. My sons is classed as severe and my daughter, well, we aren’t so sure yet but she’s under close watch from the children’s hospital and will be monitored as she grows. Has anyone had LQTS symptoms? - I have been a-symptomatic my whole life but my son has had several fainting episodes leading up tis first cardiac arr...

Po burzy wychodzi słońce

Marlena to mama Kevina, u którego w wieku pięciu lat wystąpiła burza elektryczna (jedno NZK po drugim). W ciągu 3 dni jej syn przeżył 19 reanimacji. Początkowo leczono chłopca na padaczkę. Po burzy zdiagnozowano LQTS. Co ciekawe obydwoje z mężem mają różne mutacje w tym samym genie, co oznacza, że oboje mają LQTS. Jest to dość rzadko spotykane, żeby dwoje rodziców nosiło w sobie zmutowany gen odpowiedzialny za zespół wydłużonego QT. Kevin ma wszczepiony ICD i jest po zabiegu sympatektomii. Bierze beta-bloker. Od czasu burzy jest bez incydentu sercowego. Ma teraz 11 lat. Czy pamiętasz dzień, w którym doszło do burzy elektrycznej u Twojego syna? Co wtedy robiliście? Był 16 listopada 2013 roku. Wraz z dziećmi przygotowywaliśmy niespodziankę dla męża (17.11. mąż ma urodziny). Ja robiłam tort, a dzieci (w tym Kevin) dekorowali babeczki. Dzień pełen wrażeń. Kevin bardzo nie mógł doczekać się aż pokaże tacie własnoręcznie przygotowane słodkości. Zasnął u nas w łóżku. Koło godziny 3 nad...

AED- jaki defibrylator wybrać?

Po co mi AED? Kupujesz buty, żeby mieć w czym chodzić. Kupujesz masło, chleb, żeby mieć co jeść. I kupujesz AED, żeby... uszczuplić zasób portfela o kilka tysięcy albo zobaczyć jak znajomi stukają się po czole mrucząc pod nosem jaki z Ciebie 'idiota. No właśnie,nie jest to produkt pierwszej potrzeby, choć powinien być. I to nie nasza wina, że w ten sposób nie myślimy. Uczono nas kiedyś w szkole, że życie ratujemy wzywając pogotowie czy straż pożarną. Numery alarmowe mamy na pamięć wyryte w głowie. Wiemy, że np. w aucie jest apteczka, ale problem pojawia się gdy musimy ją znaleźć. Wiemy, że jest coś takiego jak masaż serca, widzieliśmy go, każdy z nas przynajmniej raz w życiu dotykał fantoma. I tyle. Nadal za mało, żeby odczuwać potrzebę posiadania własnego AED. Zawsze porównuje nas do Ameryki i ubolewam, że jesteśmy tak zacofani. Wciąż liczę jednak na przemianę Polski, polskiego społeczeństwa i samej kultury ratowniczej. W Ameryce osiedla mają swoje defibrylatory, a my ...